Ziemia nie kręci się wokół Słońca, Ziemia kręci się wokół Paryża
Blog > Komentarze do wpisu
Call-girl/ Angell Jeannette

Ciezko jest wrocic do skrobaniny po tak dlugasniej przerwie. Nie mniej ciezko niz zaczac znowu chodzic na basen (nie udalo sie ;)), przerzucic na Cole light (nie udalo sie ;)), czy powrocic do nauki hiszpanskiego (nie uda... cholera! ;)). Rzuce okiem do metryki, czy nie dano mi na drugie 'lenistwo' albo 'brak motywacji'...

Zaczne delikatnie. Zeby sie zakwasow nie nabawic, czyli od... krotkiej opinii o tym, co ostatnio przeczytalam.

Nie bylo tego duzo. A poza tym nikt tych moich pseudo-recenzji nie czyta... Niebezpieczenstwo wiec nikle, a ja przynajmniej uspokoje te skolatana sfere mojego sumienia, ktora odpowiada za pisanie bloga ;)

Call-girl/ Angell Jeannette - spychalam te ksiazke w glab regalu tak dlugo, az nie pozostalo juz nic innego do czytania w jezyku przodkow. Dlaczego? Bo choc romantycznam jak halda na Slasku to jednak temat pan paradujacych (i nie tylko) przed mezczyznami jedynie w czarnych ponczochach ze szwem (no! czasem z towarzyszeniem szpilek) jakos nie jest dla mnie szczegolnie interesujacy.

Tymczasem okazalo sie, ze ta powiesc to nie skargi wykorzystywanego przez podly meski swiatek biednego seksownego kaczatka, ale PRAWIE popularnonaukowa analiza zjawiska pt 'panie na telefon'.

Autorka jest wykladowca uczelnianym (sic! :)), ktory najstarszy zawod swiata uprawia wieczorami, w dzien prowadzac wyklady... o smierci i umieraniu. Do pracy 'na drugi etat' zmusza ja kiepska sytuacja finansowa (u Wielkiego Brata tak samo kiepsko w edukacji, jak u nas ;)), spotegowana naglym wyczyszczeniem konta bankowego przez ewakuujacego sie z jej zycia ex.

Mamy tutaj typy klientow, mamy jasny wywod na temat motywacji do przyjecia pracy 'call-girl', mamy przemyslenia dziewczyn, troche tlumczen i uspokajania sumienia oraz opinie innych na temat tego zajecia...

Mamy spora dawke wiedzy na temat, ktory czesto lezy na dnie jednej z szuflad w naszej glowie. Temat, ktory warto bylo wyjac, wytrzepac tak, zeby nabral nowego odcienia :)

Uff... jakos poszlo... nastepnym razem bedzie lepiej ;) I oby nie bylo to za kolejne dwa miesiacego. Czego sobie (i Wam?!) zycze :)

piątek, 16 kwietnia 2010, karolinabart

Polecane wpisy

Komentarze
magdauna
2010/04/16 23:14:48
Wam? Tak, nam ! Dobrze, ze wrocilas do pisania. Lubie czytac Twoje posty. Zycze rychlego powrotu w ramach uspokojenia sumienia oraz czytelnikow :-)
-
Gość: elwira, *.fbx.proxad.net
2010/04/17 12:05:25
Czyta, czyta.... I zaglada regularnie:-)

Pozdrawiam cieplo i witam w gronie malo zmotywowanych!

Elwira